Interpelacja w sprawie polityki rządu w zakresie importu produktów rolnych na polski rynek, na przykładzie zakazu sprowadzania drobiu z USA
W minionym tygodniu na urzędników, decydujących o imporcie różnego rodzaju mięs do Polski, padł przysłowiowy ˝blady strach˝. Panicznie przestraszyli się szalejącej na świecie ˝ptasiej grypy˝, o której informacje rozpowszechniała prasa, telewizja oraz media elektroniczne. Długo nie trzeba było czekać na odzwierciedlenie przytoczonej ˝paniki˝ w konkretnych decyzjach Głównego Lekarza Weterynarii, który to wydał zakaz sprowadzania drobiu, jaj, przetworów z mięsa drobiowego itp. z USA, gdyż zaistniało realne zagrożenie, iż choroba ta może przenieść się na polski grunt. Zadziwiające jest, Panie Ministrze, jak silny i skuteczny może być strach i obawa przed rozpowszechnianiem się choroby. Zadziwiające jest również, Panie Ministrze, i to, jak szybko i zdecydowanie reaguje się w takowych kryzysowych momentach. Jednakże jeszcze bardziej zadziwiający jest fakt, jak głusi i bezwzględni na zasadne argumenty, ludzką biedę, cierpienie i liczne apele różnorodnych środowisk - nie tylko Samoobrony RP - potrafią być decydenci, którzy przyczyniają się do corocznego ˝zalewania˝ polskiego rynku importowanym mięsem. Gdy nie istnieją tzw. kryzysowe sytuacje, gdy nie ma groźby rozprzestrzeniania się zarazy czy też zbierającej śmiertelne ˝żniwo˝ choroby, nie pomagają ani prośby, ani rzeczowe dyskusje. Nie skutkują groźby kolejnych protestów, a przede wszystkim w ogóle nie liczy się pogłębiające zubożenie polskich rolników. Najważniejsze zaś wydają się tu być bezduszne interesy, podejrzane decyzje oraz układy. Wystarczy jednak, Panie Ministrze, chociażby najmniejszy sygnał o ewentualności przeniesienia choroby do Polski, wówczas decyzje są wręcz ekspresowe i ponad wszystko wiążące. Ośmielam się więc zapytać Pana Ministra: 1. Czyżbyście - między innymi Pan, Główny Lekarz Weterynarii czy też inne osoby zajmujące się ww. problematyką - obawiali się, iż skosztujecie zarażonego drobiu? 2. Czy tylko tego typu zagrożenia są jedynym determinantem do podejmowania korzystnych dla polskich rolników decyzji? 3. Czy nie należy zmniejszyć importu nie tylko drobiu, ale i innych mięs do Polski, aby tym samym dać możliwość polskim rolnikom i producentom zbycia ich produktów na rodzimym rynku? Nie chciałbym, Panie Ministrze, zostać niewłaściwie zrozumiany i w żadnym wypadku nie zamierzam polemizować ze słusznością decyzji Głównego Lekarza Weterynarii. Nadmieniam, iż w pełni zdaję sobie sprawę z powagi zaistniałej sytuacji. Niemniej jednak jest ona doskonałym punktem wyjścia do rozpoczęcia - a raczej do powrócenia - rozmowy o działaniach rządu, które miałyby zmierzać do ograniczenia importu szeroko pojmowanych produktów rolnych na polski rynek. W związku z tym, reasumując, pytam Pana Ministra: 4. Cóż zarządzany przez Pana resort zamierza uczynić, aby skutecznie ograniczyć napływ zagranicznych płodów rolnych do Polski? 5. Jakie kroki zamierza Pan przedsięwziąć, aby polskie produkty rolne znalazły szersze grono odbiorców poza granicami Polski? Z wyrazami szacunku Poseł Zbigniew Dziewulski Warszawa, dnia 18 lutego 2004 r.
- Interpelacja w sprawie likwidacji jednostki wojskowej w Ciechanowie
- Interpelacja w sprawie orzekania o niepełnosprawności osób w wieku do 16 roku życia
- Interpelacja w sprawie likwidacji punktów krwiodawstwa na przykładzie Międzyrzecza Podlaskiego i Parczewa
- Interpelacja w sprawie pomocy dla osób dotkniętych grabieżą majątków prywatnych i wywłaszczeniami niemieckimi po 1939 r.
- Interpelacja w sprawie nieprecyzyjnych przepisów ustawy o podatku VAT dotyczących spółdzielni mieszkaniowych